Archiwa miesięczne: Grudzień 2013

Psychiczne przyczyny depresji

Osobowość może sprzyjać depresji. Wielu badaczy zwraca uwagę na fakt, że istnieje korelacja pomiędzy sposobem myślenia i reagowania a częstszą zapadalnością na depresję.

Model poznawczy depresji. W latach 60. XX wieku amerykański psychiatra Antoni T. Beck zaproponował tzw. poznawczy model depresji. Według Becka to nasze myśli i przekonania kierują naszymi zachowaniami i emocjami. Tak więc depresja występuje częściej u ludzi z niską samooceną, brakiem wiary w siebie, nasiloną samokrytyką i tendencją do ucieczki od problemów. Beck opisał negatywną triadę, występującą u osób z depresją:

  1. Negatywny obraz siebie – przekonanie, że jest się gorszym od innych.
  2. Negatywny obraz świata – wiara, że interakcje z otoczeniem prowadzą do porażek i strat.
  3. Negatywny obraz przyszłości – obawa, że obecne problemy i cierpienia nigdy się nie skończą.

Innymi słowy uogólnione negatywne postawy i przekonania kontrolują życie osoby z depresją, gdyż przenikają wszystkie myśli i emocje oraz służą do interpretacji wydarzeń, tak że chory wybiórczo interpretuje otaczający go świat i swoje życie. Istnieją badania, które dowodzą, że negatywne postawy i przekonania poprzedzają rozwój depresji.

Teoria społecznego uczenia się depresji. Kanadyjski psycholog społeczny Albert Bandura zauważył, że ludzie kształtują się poprzez interakcje pomiędzy ich myślami, zachowaniami a środowiskiem. Tak więc ludzkie zachowania są wynikiem uczenia się na podstawie bezpośrednich przeżyć i obserwacji środowiska. Ludzie z depresją niejako „nauczyli się” w swoim życiu zachowań depresyjnych i tego, że nie mają wpływu na swoje życie.

Model przywiązania. Angielski psychiatra John Bowlby w latach 60. XX wieku opracował teorię wiążącą depresję w wieku dorosłym z jakością relacji interpersonalnych dziecka z rodzicami lub opiekunami. W szczególności doświadczenia wczesnej utraty matki, separacji lub odrzucenia dziecka przez rodzica lub opiekuna powoduje jego przekonanie, że jest niekochane i może prowadzić do rozwoju negatywnego obrazu siebie i w konsekwencji do depresji w wieku dorosłym.

Inne szkoły psychoterapeutyczne także przyczyniły się do lepszego zrozumienia depresji:

  • Zygmunt Freud, twórca psychoanalizy, zwracał uwagę na utratę bliskiej osoby i doświadczenia z wczesnego dzieciństwa w rozwoju depresji.
  • Egzystencjaliści wiązali depresję z brakiem sensu życia i pozytywnej wizji przyszłości.
  • Założyciel psychologii humanistycznej, amerykański psycholog Abraham Maslow, zasugerował, że depresja może pojawić się, gdy ludzie nie są w stanie zaspokoić swoich potrzeb lub w pełni zrealizować swojego potencjału.

Biologiczne przyczyny depresji

Medycyna uważa depresję przede wszystkim za chorobę mózgu, u podłoża której leżą zaburzenia niektórych neurotransmiterów, czyli substancji chemicznych odpowiedzialnych za prawidłowe przekazywanie informacji pomiędzy neuronami (komórkami, z których zbudowany jest mózg).  Naukowcy odkryli, że depresja ma związek z zaburzeniami 3 z nich – serotoniny, noradrenaliny i dopaminy. Są one odpowiedzialne za regulację nastroju, reakcję na stres, sen, apetyt i popęd seksualny. Również niektóre badania mózgu, takie jak na przykład rezonans magnetyczny, pokazują, że mózg osoby chorej na depresję różni się od mózgu osoby bez depresji – części mózgu odpowiedzialne za nastrój, procesy myślowe, sen, apetyt i zachowanie wyglądają inaczej. Jednak obrazy te nie wyjaśniają, jaka jest przyczyna depresji i nie są wystarczająco dokładne, aby pomóc w rozpoznaniu depresji.

Czasami depresja występuje rodzinnie, wskazując na możliwe podłoże genetyczne. Naukowcy próbują ustalić, które geny powodują, że ktoś może być bardziej podatny na depresję. Wiele badań wskazuje na rolę genów odpowiedzialnych za transport serotoniny, które u osób skłonnych do depresji mają być mniej wydolne. Jednak są badania wskazujące na rolę innych genów, a także na powiązania między wpływami środowiskowymi, czynnikami genetycznymi i depresyjnym sposobem rozumowania.

Hormonalna teoria depresji wskazuje na nadmierną funkcję tzw. osi podwzgórzowo-przysadkowej, która odpowiada za reakcję na stres. U chorych na depresję wykryto podwyższony poziom kortyzolu i powiększenie gruczołów nadnerczowych, które wydzielają ten hormon. Korelacja ta jednak nie wyjaśnia, czy depresja jest wywołana zmianami hormonlnymi, czy też działając jako stres, powoduje zmiany hormonalne.

U kobiet depresja może wiązać się z obniżonym poziomem estrogenów, na podstawie obserwacji częstszych zaburzeń nastroju w okresie poporodowym (depresja poporodowa) i w okresie menopauzy.

Warto też pamiętać, że objawy niedoczynności tarczycy przypominają depresję – typowa jest apatia, uczucie zmęczenia, wzrost masy ciała. Bardzo często badania czynności tarczycy przeprowadza się w ramach diagnostyki różnicowej depresji, aby je wykluczyć jako potencjalną przyczynę dolegliwości.

Inne teorie wskazują na prawdopodobną rolę cytokin, czyli substancji wydzielanych przez układ odpornościowy w reakcji na infekcję. Depresja, według tej teorii, byłaby spowodowana nieprawidłowym działaniem układu odpornościowego.

I wreszcie rola niedoboru światła wydaje się odgrywać rolę w tzw. depresji sezonowej (SAD – seasonal affective disorders). Chorzy cierpią na depresję tylko w okresie jesienno-zimowym i u około 50% z nich można uzyskać poprawę terapią światłem o wysokim natężeniu.

Depresja u mężczyzn

Mimo że depresja występuje u mężczyzn rzadziej niż u kobiet, to jednak według danych epidemiologicznych jej częstość stale rośnie. Najprawdopodobniej wpływ na to mają zmiany społeczne, które pojawiły się w drugiej połowie XX wieku. Zmiany tradycyjnych ról kobiet i mężczyzn zaburzają poczucie tożsamości mężczyzn. W krajach takich jak Polska czy Stany Zjednoczone, gdzie role kobiet i mężczyzn były tradycyjnie bardzo odrębne, emancypacja kobiet przejawiająca się w ich coraz większym udziale  w pracy zawodowej, wzrastających zarobkach i oczekiwaniu, że mężczyzna w większym stopniu będzie uczestniczył w życiu rodzinnym i opiece nad dziećmi, podważają męskie poczucie wartości, oparte dotychczas na dominacji społecznej, politycznej, materialnej i seksualnej. Bardzo trudno mężczyźnie, który wyznaje tradycyjne wartości, utrzymać w tej sytuacji poczucie sensu życia, co może prowadzić do frustracji, poczucia porażki jako członka społeczeństwa i rodziny i w konsekwencji do depresji.

Mężczyźni gorzej też znoszą porażki zawodowe, w szczególności utratę pracy, która w obecnej sytuacji ekonomicznej staje się coraz częstszym doświadczeniem zarówno kobiet, jak i mężczyzn. O ile jednak kobieta rzadziej wiąże swoje poczucie wartości z karierą zawodową i może po prostu pracować na pół etatu lub więcej zajmować się dziećmi, o tyle dla mężczyzny brak pracy częściej jest katastrofą, w szczególności jeżeli wcześniej odnosił sukcesy zawodowe i widział swoją rolę w życiu jako głównego żywiciela rodziny.

Depresja przebiega trochę inaczej u mężczyzn niż u kobiet. Przede wszystkim mężczyźni rzadziej przyznają się do złego samopoczucie, częściej piją i w konsekwencji popadają w alkoholizm, co utrudnia radzenie sobie z trudnościami i powoduje sytuację błędnego koła, pogłębiając stan depresji. Mężczyźni mogą też inaczej odczuwać objawy depresji – częściej są zmęczeni i poirytowani, tracą zainteresowanie pracą, rodziną i hobby, rzadziej natomiast skarżą się na uczucie smutku. Częściej mają napady złości i agresji.  I chociaż kobiety częściej podejmują próby samobójcze w depresji, mężczyźni częściej umierają wskutek prób samobójczych – są one niestety u mężczyzn bardziej skuteczne.  W Stanach Zjednoczonych dodatkowym czynnikiem ułatwiającam skuteczne samobójstwo jest łatwość posiadania broni.

Mężczyźni rzadziej podejrzewają u siebie depresję, mniej chętnie mówią o swoich uczuciach i trudniej ich namówić do szukania pomocy. Ponieważ mężczyźni w depresji są bardziej zagrożeni samobójstwem niż kobiety, należy jednak nakłaniać ich do podjęcie leczenia mimo wszystko i nigdy nie bagatelizować zaburzeń nastroju i funkcjonowania, w szczególności u mężczyzn bezrobotnych, którzy stanowią grupę „zwiększonego ryzyka”.

Występowanie depresji

Na świecie na depresję choruje 350 milionów osób, a w Stanach Zjednoczonych depresja dotyka około 10% społeczeństwa, czyli 15 milionów osób. W Polsce depresja występuje tak samo często, jak w innych krajach europejskich – czyli według Światowej Organizacji Zdrowia u jednej na 7 osób . Zapadalność na depresję wzrasta i może stać się drugą co do częstości chorobą po chorobach serca w 2020 roku. Już teraz depresja jest czwartym najpoważniejszym problemem zdrowotnym i główną przyczyną samobójstw na świecie. Nie wiadomo, czy wzrost zapadalności na depresję wiąże się z coraz częstszym jej występowaniem w populacji, czy też z łatwiejszym dostępem do lekarzy psychiatrów wraz z rozwojem gospodarczym krajów, czyli coraz lepszym jej rozpoznawaniem. Na pewno starzenie się społeczeństw sprzyja zwiększonej zapadalności na depresję, jako że występuje ona częściej u osób starszych.

Nie wiadomo dokładnie, jakie są przyczyny depresji, a badania nad tą chorobą wskazują zarówno na przyczyny psychiczne, jak i biologiczne. Kombinacja wielu czynników – stresu, predyspozycji genetycznych, zmian hormonalnych, czynników środowiskowych, tragedii osobistej – mogą wywołać epizod depresji.

Na depresję może zachorować każdy i nie ma stuprocentowego sposobu, aby się przed nią uchronić. Jednak są pewne grupy ludzi, którzy na depresję chorują częściej:

Kobiety. Według danych epidemiologicznych kobiety chorują na depresję dwukrotnie częściej niż mężczyźni. Przyczyn można doszukiwać się w wahaniach hormonalnych, takich jak spadek poziomu estrogenów po porodzie i w okresie menopauzy, jak również obciążeń psychicznych i emocjonalnych u kobiet, które starają się sprostać wielu wymaganiom naraz (rola matki i żony, rola zawodowa, rola opiekunki nad starszymi rodzicami lub teściami itp.).

Osoby przewlekle chore. Depresja często towarzyszy innym chorobom przewlekłym, takim jak choroby serca, udar, rak, HIV/AIDS, cukrzyca czy choroba Parkinsona. Zwykle obie choroby mają wtedy cięższy przebieg i należy leczyć je równocześnie. Skuteczne leczenie depresji poprawia rokowanie w innych chorobach przewlekłych.

Osoby cierpiące na przewlekły ból. Przewlekły ból i depresja często idą w parze. Depresja nasila odczuwanie bólu, a ból jako silny stres sprzyja depresji, co stwarza sytuację błędnego koła. Jak w przypadku innych chorób przewlekłych, obie choroby należy leczyć rownocześnie, tym bardziej że leczenie depresji zmniejsza nasilenie bólu.

Osoby starsze. Wprawdzie z wiekiem coraz mniej jest wahań hormonalnych, jednak osoby starsze zmierzyć się muszą ze zmianą roli społecznej, utratą pozycji zawodowej po przejściu na emeraturę, czasem utratą pozycji materialnej, narastającą samotnością oraz zwiększjącą się liczbą dolegliwości fizycznych i gorszym funkcjonowaniem umysłowym.  Kombinacja niekrzystnych czynników psychicznych i pojawiających się chorób przewlekłych sprzyjają zapadaniu na depresję, której częstość zwiększa się około 50.-60. roku życia. Dodatkowo pojawia się coraz bliższa perspektywa ostatecznego kresu, która również sprzyja depresyjnemu spoglądaniu w przyszłość.

W szczególności samotność jest jednym z największych zagrożeń depresją, a w starszym wieku staje się ona bardzo realnym problemem. Im dłużej człowiek żyje, tym mniej ma przyjaciół, członków rodziny czy znajomych, którzy w międzyczasie odeszli z tego świata. Osoby starsze nie nawiązują łatwo przyjaźni, tak więc pustka pozostała po odejściu bliskich nie może być łatwo zapełniona nowymi znajomościami. Młodzi członkowie rodziny są często zbyt zajęci, aby odwiedzać babcię i dziadka, tak więc czują się oni niepotrzebni i zostawieni sami sobie. Depresja w tej sytuacji jest niemal naturalną reakcją na wzrastającą samotność i izolację i można jej zapobiegać jedynie poprzez utrzymywanie częstego kontaktu ze starszą osobą i aktywne angażowanie jej w codzienne życie rodzinne.

Osoby cierpiące na zaburzenia lękowe. Osoby cierpiące na różne zaburzenia lękowe (napady paniki, fobie, uogólnione zaburzenia lękowe itp.) też częściej skarżą się na depresję. Tak jak w powyższych przypadkach, lęk i depresję należy leczyć równocześnie.

Specjalną grupę zagrożoną depresją stanowią osoby z zespołem stresu pourazowego, tzw. post-tarumatic stress disorder (PTSD), czyli osoby, których zaburzenia psychiczne powstały wskutek przejścia przez ekstremalny uraz, często związany z zagrożeniem życia. To bardzo różnorodna grupa osób, obejmująca żołnierzy walczących na froncie, dzieci alkoholików lub dzieci, które przeszły molestowanie fizyczne lub psychiczne, odratowanych z pożaru, lawiny, powodzi, osoby po wypadkach, napaściach, torturach itp.

Osoby uzależnione. Depresja sprzyja uzależnieniom, a uzależnienie może prowadzić do depresji. Alkohol poprawia na krótko nastrój, rozwesela i ożywia, więc osoby cierpiące na depresję czasem piją w ramach prób „samoleczenia”, aby uwolnić się od złego nastroju i napięcia. Podobnie nadużywanie leków nasennych, uspokajających i niektórych leków przeciwbólowych może prowadzić do uzależnienia. Z drugiej strony wszystkie substancje uzależniające mogą prowadzić do zaburzeń nastroju, jeżeli są stosowane przewlekle. Depresja może wystąpić także wskutek odstawienia alkoholu, leków nasennych i uspokajających jako element zespołu abstynencyjnego.

Emigranci. Większość Polek i Polaków, którzy z różnych powodów zdecydowali się na emigrację, radzi sobie bardzo dobrze. Po kilku latach w obcym kraju zwykle stają na nogi, nostryfikują dyplomy, zakładają własne firmy, zdobywają dobrą prace i wracają do Polski na wakacje uśmiechnięci, zadowoleni i dobrze zaadoptowani w nowym kraju. Jednak istnieje mniejszość, która nie umie sprostać nowej sytuacji, gubi się w obcej kulturze, bardzo źle znosi rozłąkę z rodziną i nie umie znaleźć sobie nowych przyjaciół (czemu sprzyja zresztą nasza narodowa nieufność). Prowadzi to do poczucia głębokiej samotności. Powrót do kraju może być trudny, gdyż wiąże się z upokorzeniem i przyznaniem do porażki. Badania wykazały, że depresja występuje 3 razy częściej u osób, u których nastąpił znaczny spadek pozycji zawodowej i statusu społecznego na emigracji w porównaniu z pozycją, jaką mieli w kraju.

Księża. Duchowni – ze względu na swój styl życia – są grupą bardziej narażoną na depresję niż reszta społeczeństwa. Z badań amerykańskich wynika, że księża katoliccy częściej chorują na depresję. Przyczyny zwiększonego ryzyka mogą wiązać się z samotnością wskutek braku rodziny, która mogłaby udzielić wsparcia na co dzień. Poświęcenie się problemom innych ludzi może prowadzić do przemęczenia i wypalenia, a przyjęcie na siebie roli wzorca moralnego w społeczności parafialnej czasem prowadzi do zwiększonej samokrytyki i poczucia winy, gdy się nie spełnia własnych, bardzo wysokich oczekiwań. Księża częściej myślą, że skoro ulegają depresji, to jest to ich wina i dowód braku wystarczającej dyscypliny i wiary w Boga.

Kiedy podejrzewać depresję?

Rodzina i otoczenie zwykle zauważają zmianę w zachowaniu osoby z depresją – jest ona smutna, płaczliwa, drażliwa, pesymistyczna lub ciągle zmęczona. Izoluje się od otoczenia, wydaje się być bierna i nie jest w stanie podołać zwykłym, codziennym obowiązkom. W pracy osoba z depresją staje się mniej wydolna, ma trudności w podejmowaniu decyzji, częściej bierze wolne dni  lub jest „na chorobowym”, czasem skarży się na kłopoty ze snem lub ogólnie złe samopoczucie. Depresja często powoduje różne dolegliwości fizyczne, tak więc chory może odczuwać bóle w okolicy serca, bóle głowy, dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego (odbijanie, ściskanie w gardle, nudności, zaparcia), bóle w krzyżu itp.  Chory może odwiedzać różnych lekarzy, starając się dociec przyczyny dolegliwości, w końcu dochodzi do wniosku, że „nikt i nic mu już nie pomoże” i po prostu cierpi. Otoczenie martwi się, że nie można znaleźć przyczyny choroby albo uważa chorego za hipochondryka. Czasem chory bezskutecznie szuka pomocy u homeopatów, bioenergoterapeutów i innych osób oferujących pozamedyczne metody leczenia.

W domu chory może izolować się od rodziny, skarżyć na zmęczenie lub brak energii, starać się jak najmniej uczestniczyć w życiu rodzinnym, stronić od przyjaciół oraz przestaje uczestniczyć w życiu rodziny i społeczności. Przestaje dbać o siebie i otoczenie. Niepokój wzbudzają nawracające myśli o śmierci albo stwierdzenia „lepiej byłoby, gdybym nie żył”, „jestem dla was tylko ciężarem” i tym podobne. Czasem chory jest nadmiernie drażliwy, co wywołuje nieporozumienia lub kłótnie. Rodzina nie wie, jak pomóc osobie z depresją, gdyż „normalne” sposoby nie zdają egzaminu. Mówienie „weź się w garść” tylko rozdrażnia albo nasila poczucie chorego, że jego sytuacja jest beznadziejna. Często nastrój chorego jest najgorszy rano i poprawia się nieco wieczorem, co może sprawiać mylące wrażenie, że jak chory chce, to może się zmobilizować.

Duchowny, który dobrze zna chorego, też może zaobserwować zmiany zachowania, takie jak: znacznie zwiększone lub nieadekwatne poczucie winy oraz unikanie przez chorego modlitwy i uczestnictwa w nabożeństwach. Chory z depresją może wyrażać opinie, że „Bóg mu już nie pomoże”, „jestem potępiony” , a czasem nawet że Boga pewnie wcale nie ma. I chociaż osoby religijne rzadziej chorują na depresję i łatwiej z niej wychodzą, to w trakcie epizodu depresji modlitwa zwykle nie pomaga, a odwoływanie się do wiary w Boga i pouczenia, aby chory Mu zaufał, nie skutkują.

Co bliscy powinni zrobić, gdy podejrzewają depresję? Tylko specjalista – psychiatra, psycholog, czasem lekarz rodzinny – są wykwalifikowani do postawienia diagnozy, dlatego nigdy nie należy zwlekać z wizytą w poradni zdrowia psychicznego albo chociaż u lekarza rodzinnego.

Objawy depresji

Uczucie smutku, osamotnienia czy żałoby jest normalnym stanem w życiu człowieka i nie wymaga leczenia. Każdy z nas odczuwał je czasem i był w stanie samodzielnie albo przy pomoc rodziny i przyjaciół powrócić do normalnego samopoczucia. Jednak gdy smutek nie mija przez kilka tygodni lub miesięcy, wydaje się niewspółmiernie głęboki do sytuacji życiowej i gdy towarzyszą mu inne objawy, wtedy należy podejrzewać depresję. Typowe objawy depresji klinicznej to zaburzenia w kilku strefach:

Nastrój

  • Chory odczuwa obniżony nastrój, smutek lub uczucie „pustki”. Staje się płaczliwy, rozżalony, odczuwa lęki i niepokoje albo jest apatyczny.
  • Traci zainteresowania lub nie odczuwa przyjemności przy wykonywaniu czynności, które wcześniej bardzo lubił.
  • Jest niespokojny lub drażliwy (drażliwy nastrój może być dominującym objawem depresji u dzieci i młodzieży).

Myślenie

  • Chory ma nadmierne lub nieadekwatne poczucie winy lub bardzo niską samoocenę (przekonanie, że jest nic nie wart).
  • Odczuwa trudności w koncentracji uwagi i podejmowaniu decyzji.
  • Ma nawracające myśli o śmierci lub samobójstwie, czasem tworzy plany odebrania sobie życia, rzadziej podejmuje próby samobójcze.

Zmiany fizyczne

  • Ma zaburzenia apetytu, skutkujące utratą masy ciała lub znaczącym przyrostem masy ciała, na przykład ponad 5% w ciągu miesiąca.
  • Cierpi na zaburzenia snu, takie jak kłopoty z zasypianiem lub budzenie się bardzo wcześnie rano, czasem nadmierną senność w ciągu dnia.
  • Skarzy się na nadmierne uczucie zmęczenia lub utraty energii.

Jeżeli co najmniej 5 z tych objawów występuje przez większą część dnia, prawie codziennie przez co najmniej 2 tygodnie i jeżeli wpływają one negatywnie na funkcjonowanie w domu lub w pracy, należy podejrzewać depresję.

Czy depresja to choroba?

W języku potocznym używamy czasem słów „depresja”, „chandra”, „wypalenie” i „smutek” zamiennie, a ich kolokwialne znaczenie jest bardzo zbliżone. Jednak w języku medycznym „depresja” oznacza chorobę, z charakterystycznymi objawami, nie tylko psychicznymi, ale także fizycznymi, ze swoistym przebiegiem i zwykle pozytywną reakcją na leki przeciwdepresyjne lub psychoterapię. Chandra łatwo przemija pod wpływem przyjemnych wydarzeń, a czasem po prostu wskutek dobrego wypoczynku po weekendzie czy wakacjach, podczas gdy depresja przewleka się i pogłębia. Lekarze i psychoterapuci, leczący chorych z depresją, potrafią odróżnić ją od przejściowego smutku, który towarzyszy nam w życiu codziennym jako normalna reakcja na negatywne wydarzenia życiowe.
Depresja prawdopodobnie towarzyszyła ludzkości od początku jej istnienia. Już Hipokrates w starożytnej Grecji opisywał „melancholię” jako odrębną jednostkę chorobową, charakteryzującą się długotrwałym, nadmiernym smutkiem, lękiem, czasem gniewem i obsesyjnymi myślami.
Termin „depresja” pochodzi od łacińskiego słowa deprimere, które oznacza deprymować. Od XIV wieku było ono używane w sensie „podporządkowania” lub „pognębienia ducha”. Po raz pierwszy użyte w medycynie przez francuskiego psychiatrę Louisa Delasiauve w 1856 roku, wkrótce zaczęło oznaczać stan fizjologicznego i duchowego obniżenia funkcji emocjonalnych. Niemiecki psychiatra Emil Kreapelin był prawdopodobnie pierwszym, który użył sformułowania „stan depresyjny” na opisanie różnych diagnozowanych wcześniej typów „melancholii”.
Od połowy XX wieku postępujący rozwój nauk medycznych pozwolił na dokładniejsze opisanie objawów chorobowych depresji, które zawarte są w klasyfikacji chorób, takich jak obowiązujące obecnie DSM IV i ICD 10. Światowa Organizacja Zdrowia ocenia depresję jako jedną z chorób, które najbardziej upośledzają codzienne funkcjonowanie pacjenta.

Sezonowa depresja – infografika

Ciekawe i pomocne informacje o depresji sezonowej

Wstęp do moich blogów

Kilka lat temu naszą parafią w New Jersey wstrząsnęła wiadomość o samobójczej śmierci mężczyzny – aktywnego członka parafii, właściciela firmy budowlanej, męża i ojca dwojga dzieci. Wiele osób z najbliższego otoczenia widziało zmiany w jego zachowaniu, jednak nikt nie podejrzewał choroby. U mężczyzn, częściej niż u kobiet, depresja nie jest rozpoznawana i przez to pozostaje nieleczona. Samobójstwo to najpoważniejsze powikłanie depresji, któremu można zapobiec tylko poprzez szybkie i właściwe leczenie. Tak więc koło się zamyka. Jak jednak rozpoznać depresję, gdy nikt się o niej nie uczył w szkole, a w społeczeństwie nadal panuje przekonanie, że to rodzaj „słabości”, z którą trzeba sobie samemu poradzić? Depresja jest tak częstą chorobą, że każdy z nas przynajmniej raz w życiu się z nią spotka – u siebie lub w bliskim otoczeniu. Dlatego powinniśmy mieć podstawowe wiadomości na jej temat po to, aby zareagować i odpowiednio pokierować bliską osobą, gdy potrzebuje naszej pomocy.
Ta strona ma spełnić to zadanie, czyli zapoznać Was z podstawowymi informacjami o depresji i odpowiedzieć na pytania: Jakie objawy i zachowania powinny wzbudzić podejrzenie depresji? Co robić, gdy podejrzewamy depresję u bliskiej osoby? Gdzie udać się po pomoc? Jak traktować chorego, u którego depresja jest już rozpoznana i leczona? Jak żyć, aby doświadczać depresji jak najrzadziej albo nawet wcale?