Archiwa miesięczne: Luty 2014

Samobójstwo

Ponad 1 milion osób na świecie ginie rocznie wskutek samobójstw, co powoduje, że jest to dziesiąta w rankingu przyczyna zgonów. Samobójstwa popełniają częściej ludzie młodzi, a mężczyźni giną wskutek samobójstw 3-4 razy częściej niż kobiety. Wynika to prawdopodobnie z faktu, że mężczyźni wybierają bardziej gwałtowne metody odebrania sobie życia (np. strzał z broni palnej, powieszenie, rzucenie się pod koła pojazdu, skok z wysokości), podczas gdy kobiety częściej wybierają przedawkowanie leków lub otrucie gazem, więc łatwiej je odratować. Ocenia się też, że rocznie na świecie podejmowanych jest 10-20 milionów nieudanych prób samobójczych.

Najczęściej samobójstwa popełniane są przez osoby z zaburzeniami psychicznymi, a depresja jest najczęstszą przyczyną samobójstw – w sumie depresja leży u podłoża 60% wszystkich samobójstw.

W ciągu ostatnich 45 lat liczba samobójstw na świecie wzrosła o 60%, głównie w krajach rozwijających się. W tym samym czasie liczba samobójstw znacznie spadła w krajach rozwiniętach (takich jak Stany Zjednoczone, Australia, Szwecja, Węgry), prawdopodobnie wskutek lepszego rozpoznawania i leczenia depresji. W jednym z badań ustalono, że w latach 1988-2002 uniknięto ponad 30,000 samobójstw w Stanach Zjednoczonych dzięki zastosowaniu nowych leków przeciwdepresyjnych.

Oprócz depresji czynniki ryzyka samobójstwa obejmują:

  • Inne choroby i zaburzenia psychiczne, na przykład schizofrenię.
  • Uzależnienia – od alkoholu, leków i substancji uspokajających, substancji psychostymulujących (kokaina, metamfetamina). Ryzyko samobójstwa jest większe zarówno w trakcie brania narkotyków, jak również podczas zespołu abstynencyjnego, czyli gdy chory podejmuje próbę ich odstawienia (z tego powodu leczenie uzależnień powinno odbywać się pod opieką specjalisty).
  • Uzależnienie od hazardu – między 12% a 23% nałogowych graczy podejmuje próby samobójcze. Zwiększone ryzyko samobójstwa notuje się także u ich współmałżonków.
  • Stany po urazach mózgu i przewlekłe stany bólowe, szczególnie gdy towarzyszą im depresja lub alkoholizm.
  • Kryzysy życiowe i współistniejące stany psychiczne: poczucie beznadziejności sytuacji, nieumiejętność rozwiązania poważnego problemu, impulsywność.
  • Media (w tym internet) nagłaśniające przypadki samobójstw mogą sprzyjać tzw. copycat suicides, czyli  samobójstwom naśladowczym. Zdarzają się one u nastolatków, które pozostają pod zbyt dużym wpływem mediów i mają potrzebę naśladowania celebrytów i rówieśników.
  • Wcześniejsze próby samobójcze – wbrew potocznym opiniom, że nieudane próby samobójcze służą „zwróceniu uwagi otoczenia”, ludzie, którzy podejmowali próby samobójcze w przeszłości, są bardziej narażeni na zgon wskutek „udanego” samobójstwa.

Znany badacz problematyki samobójstw Ringel określił charakterystyczne zachowania osoby mającej zamiar popełnić samobójstwo. Nazwał go zespołem presuicydalnym i opisał jego cechy:

  1. przeżywanie niepokoju i lęku,
  2. poczucie zagrożenia, małej wartości i niewydolności prowadzące do stanu rezygnacji,
  3. autoagresja,
  4. ucieczka od realnych problemów w fantazjowanie na temat śmierci i snucie planów samobójczych.

 Decyzja o samobójstwie rzadko jest podejmowana pod wpływem impulsu – częściej poprzedza ją czas rozmyślań i przygotowań, dlatego można mówić o „wysyłaniu sygnałów” o samobójstwie. Mogą to być takie zachowania, jak:

  • wypowiedzi, że „nie warto żyć” lub że bliskim „byłoby lepiej beze mnie”,
  • izolowanie się od otoczenia,
  • gromadzenie tabletek, środków chemicznych, przygotowanie sznura,
  • oglądanie miejsc dogodnych do popełnienia samobójstwa,
  • spisywanie testamentu i wydawanie poleceń dotyczących rozporządzenia majątkiem,
  • rozdawanie swoich rzeczy, czasem oddanie znajomym kota czy psa,
  • nieoczekiwane odwiedzanie przyjaciół i rodziny, które mogą sprawiać wrażenie „żegnania się”,
  • częste wizyty w kościele lub odwiedzanie duszpasterza,
  • rozważania o śmierci, rozmowy o pogrzebach,
  • sny o tematyce śmierci, pogrzebu, egzekucji itp.

 Zachowania „presuicydialne” powinny stanowić poważny sygnał alarmowy dla otoczenia i bliskich i spowodować natychmiastową interwencję lekarską, najlepiej psychiatryczną. W niektórych przypadkach konieczne jest natychmiastowe leczenie szpitalne, aby uchronić chorego przed samym sobą aż do czasu, gdy depresja poprawi się na tyle, że zagrożenie samobójstwem minie. Każda, nawet pozornie „banalna” próba samobójcza, powinna skutkować wizytą w szpitalnej izbie przyjęć lub wezwaniem pogotowia.

 Nie obwiniaj się, gdy ktoś z Twojego otoczenia podjął próbę samobójczą – skuteczną lub nie. Bardzo trudno jest ocenić zagrożenie samobójstwem, szczególnie jeżeli chory nie mówi otwarcie o planach odebrania sobie życia. Trudno także zrozumieć poziom zagrożenia, ponieważ my zdrowi nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić, że ktoś mógłby targnąć się na własne życie.  Pozostałym przy życiu bliskim może wydawać się, że coś zaniedbali, że powinni przewidzieć, że ktoś jest winny zaistniałej sytuacji. Podobnie może czuć się lekarz, który pozwolił choremu na wyjście ze szpitala, uznając jego stan za zadowalający. Nikt nie jest w stanie kontrolować w pełni zachowania drugiego człowieka i chociaż 90% chorych na depresję ma myśli o śmierci, niewielki procent naprawdę próbuje odebrać sobie życie.

Trudne życie osób z depresją

Społeczeństwo bardzo mało wie o depresji, a większość uważa chorych za życiowych nieudaczników. Moim zdaniem, działania edukacyjne powinny koncentrować się na rodzinach i otoczeniu chorych oraz na pracodawcach.

Depresja pozostaje chorobą niezrozumianą przez Polaków, pomimo intensywnych kampanii edukacyjnych i powszechności samej choroby.  Uważana przez WHO za jedną z najczęstszych przyczyn inwalidztwa, w Polsce dotyka prawdopodobnie ponad 5 milionów osób. Niestety, osoby z depresją czują się dyskryminowane, przede wszystkim w pracy, ale także w rodzinie i wśród znajomych. Niska wiedza społeczeństwa powoduje, że uważa ono chorych za leniwych, słabych lub nieudaczników, co skutkuje okazywaniem politowania, zwalnianiem z pracy, czasem wyśmiewaniem.

Z okazji zbliżającego się Ogólnopolskiego Dnia Walki z Depresją 23 lutego 2014, największa polska strona na Facebooku poświęcona depresji (“Depresja – Poradnik dla rodziny i bliskich”) przeprowadziła ankietę wśród swoich subskrybentów. Ankieta miała na celu ocenę stopnia akceptacji osób z depresją w społeczeństwie polskim. Wielu respondentów cierpi na depresję lub ma bliskich, którzy na nią cierpią, więc jest to grupa osób, która z depresją zmaga się codzienne. Ich opinie mogą przyczynić się do przemyślenia, w jaki sposób możemy poprawić zrozumienie depresji w polskim społeczeństwie i dzięki temu ułatwić chorym podjęcie leczenia i codzienne funkcjonowanie.

Aż 68% respondentów uważa, że osoby z depresją są w Polsce dyskryminowane. W komentarzach do ankiety dominowały opinie, że ‘Polacy nie widzą problemu depresji’, ‘ludzie boją się chorych’, ‘osoby z depresją są uważane za nieudolne w życiu, a zwolnienia od psychiatry są wyśmiewane, jako załatwione’. Dyskryminacja objawia się przede wszystkim w pracy. Najczęściej otoczenie nie rozumie chorych (73%) lub uważa ich za leniwych (64%). Około 50% wybrało odpowiedzi wskazujące na problemy w pracy – zwolnienie z pracy (38%) lub brak szansy na awans (14%). Ponad 30% respondentów skarżyło się, że depresja według otoczenia wynika z braku wiary (39%) i że otoczenie uważa ich za wariatów (35%) lub się wyśmiewa (31%).

Aż 41% respondentów uważa, że pomoc medyczna dla osób z depresją jest niewystarczająca, a 21% zwraca uwagę na to, że jest ona dobra tylko w dużych miastach. Według jednego z respondentów ‘Psychiatra w ramach NFZ ma 10 minut dla pacjenta, a zapisać się trzeba dwa miesiące wcześniej i jeszcze zmieścić w limicie pacjentów. Psycholog ma 30 minut.’

Respondenci widzą rolę własną i innych w propagowaniu akceptacji osób z depresją – aż 87% uważa, że my wszyscy jesteśmy za to odpowiedzialni, a 30% wskazało na siebie. Ponad 30% uznało także odpowiedzialność szkoły (38%), mediów (35%) lub lokalnych jednostek służby zdrowia (31%). 26% wskazało na kościół, a 18% na lokalne władze, jako odpowiedzialnych za pomoc w akceptacji osób z depresją.

Z poprzedniej ankiety, przeprowadzonej w październiku 2013 wynika, że osoby z depresją wysoko oceniają swoją wiedzę na temat choroby, ale chciałyby więcej wiedzieć o metodach jej zapobiegania. Informacji poszukują przede wszystkim w internecie.

Jak leczyć depresję

Leczenie farmakologiczne depresji

Leki przeciwdepresyjne stanowią dużą i zróżnicowaną grupę, tak więc możliwości leczenia jest wiele. Jeżeli stosowane są zgodnie z zaleceniami lekarza, są skuteczne i dobrze tolerowane. Poprawa występuje u 70% chorych, a efekt terapeutyczny zwykle zaczyna pojawiać się w ciągu kilku tygodni. Nie zawsze pierwszy przepisany lek jest skuteczny i czasem trzeba zwiększyć dawkę, zmienić lek lub dodać lek z innej grupy. Leki przeciwdepresyjne działają skuteczniej w depresji ciężkiej w porównaniu z depresją umiarkowaną lub lekką.

Leki przeciwdepresyjne mogą powodować objawy niepożądane, szczególnie na początku leczenia. Na szczęście u większości leczonych są one nieznaczne i szybko przechodzą, zwykle po 3-4 tygodniach od rozpoczęcia terapii. Najczęściej chorzy skarżą się na nudności, biegunki lub zaparcia, drażliwość, bezsenność lub odwrotnie – nadmierną senność oraz bóle głowy. W sytuacji, gdy objawy niepożądane są znacznie nasilone lub nie ustępują, należy zgłosić się do lekarza.

Niektóre leki przeciwdepresyjne mogą też wywołać długoterminowe objawy niepożądane, które ustępują dopiero po zakończeniu leczenia – są to zburzenia seksualne, takie jak osłabienie popędu płciowego i zaburzenia orgazmu, czasami też zaburzenia snu.

W celu doboru właściwej terapii trzeba dokładnie opisać lekarzowi wszystkie objawy, w tym objawy fizyczne. Dobrze jest także przygotować sobie i zapisać pytania, na które chory chce otrzymać odpowiedź, aby o nich nie zapomnieć w trakcie wizyty.

Leki o słabym działaniu przeciwdepresyjnym bez recepty (suplementy diety)

Najczęściej stosowanym suplementem diety, który ma słabe działanie przeciwdepresyjne, jest ziele dziurawca (czasem sprzedawane jako St. John’s wort). Ma ono tylko działanie wspomagające w depresji, poza tym trzeba zwrócić uwagę na dawkę – zbyt małe dawki nie mają działania przeciwdepresyjnego. Lek ten powinien być przyjmowany pod kontrolą lekarską, po pierwsze, dlatego, że jego działanie może być za słabe, a po drugie, ponieważ może mieć działania niepożądane (fakt, że lek jest pochodzenia naturalnego, nie eliminuje całkowicie działań niepożądanych).

Wysiłek fizyczny

Wysiłek fizyczny ma działanie przeciwdepresyjne, gdyż powoduje wydzielanie endorfin w mózgu, czyli substancji poprawiających nastrój. Badania wykazały, że regularny wysiłek fizyczny, nawet spacer, poprawia nastrój, zwiększa kondycję fizyczną i poprawia samoocenę. Osobie w depresji bardzo trudno jest zmusić się do ćwiczeń fizycznych, dlatego dobrze jest poprosić kogoś o towarzystwo i wspólnie uprawiać sport lub chociaż chodzić na spacer.

Leczenie szpitalne

Hospitalizacja w depresji służy przede wszystkim ochronie chorego przed samobójstwem, dlatego leczenie szpitalne jest konieczne wtedy, gdy wystąpiła próba samobójcza albo, gdy chory ma bardzo intensywne myśli samobójcze. Stan taki występuje rzadko i tylko w ciężkiej depresji, dlatego większość chorych jest leczona ambulatoryjnie. Hospitalizacja w depresji jest zwykle krótka, o ile poprawa objawów w wyniku farmakoterapii nastąpi szybko.

Istnieją również oddziały rehabilitacyjne dla osób, u których depresja nie ustępuje i które oprócz leków wymagają bardziej intensywnej psychoterapii.

Psychoterapia

Istnieje wiele metod psychoterapeutycznych, które mogą być stosowane w leczeniu depresji, jednak terapia poznawczo-behawioralna jest stosowana najczęściej. Wiele badań wskazuje na jej skuteczność, chociaż na poprawę zwykle czeka się dłużej niż w przypadku leków przeciwdepresyjnych. Terapia poznawczo-behawioralna nie koncentruje się na przyczynach depresji, ale na tym, co chory może zrobić tu i teraz, aby poczuć się lepiej. W terapii poznawczo-behawioralnej nacisk położony jest na rozpoznanie i korygowanie negatywnych postaw i przekonań, które prowadzą do obniżenia nastroju. Terapia poznawczo-behawioralna nie tylko prowadzi do ustąpienia objawów depresji, ale także lepiej niż same leki zapobiega nawrotom choroby.

Terapia skupia się na ukierunkowywaniu myślenia chorego tak, aby zmienić jego stosunek do wydarzeń życiowych, a w konsekwencji także jego reakcji na te wydarzenia. Terapia jest w gruncie rzeczy lekcją realizmu, czyli uczeniem chorego, aby zaakceptował życie takim, jakie jest, i nie oczekiwał specjalnego traktowania. Terapia uczy odporności, a nie poddawania się.