Archiwum kategorii: Zdrowie

Nadczynność tarczycy a zaburzenia nastroju

Po napisaniu artykułu o niedoczynności tarczycy i depresji, kilka osób poprosiło mnie o komentarz na temat nadczynności tarczycy i zaburzeń nastroju… Tak więc dzisiaj przedstawiam wiadomości na ten temat. Przypomnę Wam tylko, że tarczyca to gruczoł, który znajduje się w obrębie szyi poniżej krtani, i wydziela hormony odpowiedzialne za metabolizm, poziom energii, nastrój, płodność i masę ciała.

Nadczynność tarczycy pojawia się, gdy tarczyca zaczyna wydzielać zbyt dużo hormonów. Czasami stan ten przebiega bez objawów, ale najczęściej osoba z nadczynnością cierpi na:

  • utratę masy ciała pomimo dobrego lub zwiększonego apetytu i takiej samej lub większej ilości spożywanego pokarmu
  • przyspieszone bicie serca, uczucie palpitacji lub nieregularnego rytmu serca
  • nadmierne pocenie się i uczucie gorąca, nietolerancja wysokiej temperatury
  • drżenie rąk
  • uczucie braku oddechu
  • uczucie zmęczenia i osłabienia mięśni
  • częste wypróżnienia
  • ścieńczenie i wypadanie włosów
  • zaburzenia nastroju, takie jak lęk, drażliwość, pobudzenie, labilność nastroju
  • zaburzenia snu
  • trudności w koncentracji uwagi
  • nieregularne i skąpe miesiączki

Bardzo rzadko wskutek nieleczenia ciężkiej nadczynności tarczycy może dojść do tzw. „burzy tarczycowej”, która zagraża życiu pacjenta z powodu podwyższonej temperatury ciała, nadciśnienia, zaburzeń krążenia i świadomości. Przewlekła nadczynność tarczycy może prowadzić do osteoporozy (ścieńczenia i łamliwości kości).

Najczęstsza przyczyna nadczynności tarczycy to choroba Graves-Basedowa, która czasami występuje rodzinnie. Jest to choroba o podłożu autoimmunologicznym, w której własne przeciwciała chorego atakują tkankę tarczycy. Tarczyca, w odpowiedzi na ten „atak”, produkuje nadmiar hormonów. Oprócz typowych objawów nadczynności tarczycy, w choroba ta dodatkowo może objawiać się tzw. oftalmopatią tarczycową, czyli wytrzeszczem oczu, oraz zaczerwienieniem skóry i wysypką.

Rzadsze są inne przyczyny nadczynności, na przykład łagodne guzki tarczycy, zapalenie tarczycy, spożycie nadmiernej ilości jodu (z którego produkowane są hormony tarczycy) i nieprawidłowa funkcja przysadki, która jest gruczołem znajdującym się w obrębie mózgu i regulującym funkcję wielu innych gruczołów w organizmie, w tym tarczycy.

Rozpoznanie nadczynności tarczycy wymaga stwierdzenia podwyższonego stężenia hormonów tarczycy lub przysadki we krwi.

Nadczynność tarczycy leczy się raczej łatwo, przez podanie radioaktywnego jodu lub preparatów przeciwtarczycowych. Czasami, gdy gruczoł jest bardzo duży, potrzebne jest leczenie operacyjne, aby powiększona tarczyca nie uciskała na drogi oddechowe i pokarmowe. Leczenie operacyjne może być konieczne również wówczas, gdy pacjent nie toleruje leków lub gdy na nadczynność tarczycy cierpi kobieta w ciąży, której nie można leczyć farmakologicznie.

Mimo, że kilka objawów nadczynności tarczycy może przypominać depresję (uczucie zmęczenia, zaburzenia snu, trudności w koncentracji uwagi, utrata masy ciała, zmiany nastroju), rzadko te dwie choroby bywają mylone – znacznie częściej to niedoczynność tarczycy przypomina depresję. Czasem jednak labilność nastroju i drażliwość wymagają diagnostyki różnicowej ze stanem depresyjnym. Częściej stan podenerwowania, pocenie, drżenie rąk i przyspieszone bicie serca naśladują stany lękowe, a pobudzenie – nawet łagodne stany maniakalne. Nadczynność tarczycy czasami może przebiegać z napadami paniki, i wtedy chory zwykle trafia w pierwszej kolejności do psychiatry, zamiast do internisty lub endokrynologa. W skrajnej, nieleczonej nadczynności tarczycy pacjenci mogą nawet halucynować, co sprawia wrażenie zaburzeń psychotycznych.

Nie ulega wątpliwości, że hormony tarczycy wpływają na nasze emocje i stan psychiczny. Prawidłowe leczenie nadczynności tarczycy wymaga więc postawienia prawidłowej diagnozy, tak aby wdrożyć skuteczne leczenie.

 

Bibliografia:

http://www.webMD.com

http://www.medicinenet.com

http://www.mayoclinic.org

http://www.psychologytoday.com

A.G. Awad „The Thyroid and the Mind and Emotions/Thyroid Dysfunction and Mental Disorders” reprinted from Thyrobulletin, Vol. 7, No. 3 at http://www.thyroid.ca/e10f.php#null

Niedoczynność tarczycy a depresja

Niedawno administratorka strony na Facebooku, poświęconej chorobie Hashimoto, poprosiła mnie o artykuł na temat depresji w niedoczynności tarczycy. Tak więc przedstawiam Państwu informacje, które udało mi się zebrać z wielu różnych źródeł i mam nadzieję, że będą pomocne – szczególnie tym z Was, którzy cierpią na choroby tarczycy.

Tarczyca to gruczoł, który znajduje się w obrębie szyi poniżej krtani, i wydziela hormony odpowiedzialne za metabolizm, poziom energii, nastrój, płodność i masę ciała. Choroby tarczycy mogą przebiegać zarówno z nadmiernym wydzielaniem hormonów, jak i z ich niedoborem. W przypadku niewydolności tarczycy mamy do czynienie z niedoborem hormonów, który prowadzi do powoli nasilających się objawów, takich jak:
– sucha, szorstka skóra
– przerzedzenie włosów,
– uczucie zmęczenia i osłabienia mięśni,
– obniżony nastrój,
– zaparcia,
– zaburzenia pamięci,
– częste, intensywne miesiączki,
– ochrypły głos,
– gorsza tolerancja zimna,
– przyrost masy ciała,
– obrzęk oczu i twarzy,
– powiększona tarczyca,
– bóle i uczucie usztywnienia stawów,
– mrowienie i drętwienie rąk i nóg,
– zaburzenia seksualne, bezpłodność, poronienia,
– zaburzenia sercowo-naczyniowe, np. podwyższony poziom cholesterolu, spowolnienie akcji serca itp.

Istnieje wiele różnych powodów niewydolności tarczycy, ale do najczęstszych należą: stany zapalne tarczycy, choroba Hashimoto, która jest wrodzonym zapaleniem tarczycy o podłożu immunologicznym, poporodowe zapalenie tarczycy, które jest zwykle stanem przejściowym i występuje u 5-8% kobiet wkrótce po porodzie oraz znaczny niedobór jodu w diecie. Kobiety, szczególnie po 60-tym roku życia, chorują na niedoczynność tarczycy częściej, niż mężczyźni, chociaż jest to zaburzenie występujące u około 3-5% społeczeństwa.

Niedoczynność tarczycy rozpoznaje się na podstawie badania poziomu hormonów tarczycy i przysadki we krwi. Jest to stosunkowo proste badanie, możliwe do wykonania w większości laboratoriów medycznych. W razie wątpliwości warto poradzić się endokrynologa, który jest lekarzem specjalizującym się w chorobach o podłożu hormonalnym.

Niedoczynność tarczycy leczy się poprzez wielomiesięczne lub wieloletnie podawanie preparatów tarczycy, co zwykle likwiduje objawy niedoczynności tarczycy.

Niektóre z objawów niedoczynności tarczycy – zmęczenie, drażliwość, trudności w koncentracji uwagi, zmiany masy ciała, obniżony nastrój i problemy ze snem – występują również w depresji. Mimo, że niedoczynność tarczycy i depresja to różne choroby, z powodu podobnych objawów lekarz może przez pomyłkę rozpoznć depresję u osoby z niedoczynnością tarczycy. Dlatego trzeba zwracać uwagę na inne objawy, które mogą wskazywać na chorobę tarczycy (wymienione powyżej), a u osób z podejrzeniem depresji lekarz powinnien zawsze przeprowadzić badanie różnicowe w kierunku niedoczynności tarczycy. Czasami, gdy poziom hormonów tarczycy w depresji jest na granicy normy, lekarz psychiatra może dodać preparaty tarczycy do leków przeciwdepresyjnych, aby wspomóc leczenie depresji.

W rzadkich przypadkach obie choroby współistnieją, i wtedy należy leczyć depresję i niedoczynność tarczycy rówocześnie.

Referencje:
http://www.WebMD.com
http://www.MayoClinic.org
http://www.medicinenet.com
http://psychcentral.com

Trudne życie osób z depresją

Społeczeństwo bardzo mało wie o depresji, a większość uważa chorych za życiowych nieudaczników. Moim zdaniem, działania edukacyjne powinny koncentrować się na rodzinach i otoczeniu chorych oraz na pracodawcach.

Depresja pozostaje chorobą niezrozumianą przez Polaków, pomimo intensywnych kampanii edukacyjnych i powszechności samej choroby.  Uważana przez WHO za jedną z najczęstszych przyczyn inwalidztwa, w Polsce dotyka prawdopodobnie ponad 5 milionów osób. Niestety, osoby z depresją czują się dyskryminowane, przede wszystkim w pracy, ale także w rodzinie i wśród znajomych. Niska wiedza społeczeństwa powoduje, że uważa ono chorych za leniwych, słabych lub nieudaczników, co skutkuje okazywaniem politowania, zwalnianiem z pracy, czasem wyśmiewaniem.

Z okazji zbliżającego się Ogólnopolskiego Dnia Walki z Depresją 23 lutego 2014, największa polska strona na Facebooku poświęcona depresji (“Depresja – Poradnik dla rodziny i bliskich”) przeprowadziła ankietę wśród swoich subskrybentów. Ankieta miała na celu ocenę stopnia akceptacji osób z depresją w społeczeństwie polskim. Wielu respondentów cierpi na depresję lub ma bliskich, którzy na nią cierpią, więc jest to grupa osób, która z depresją zmaga się codzienne. Ich opinie mogą przyczynić się do przemyślenia, w jaki sposób możemy poprawić zrozumienie depresji w polskim społeczeństwie i dzięki temu ułatwić chorym podjęcie leczenia i codzienne funkcjonowanie.

Aż 68% respondentów uważa, że osoby z depresją są w Polsce dyskryminowane. W komentarzach do ankiety dominowały opinie, że ‘Polacy nie widzą problemu depresji’, ‘ludzie boją się chorych’, ‘osoby z depresją są uważane za nieudolne w życiu, a zwolnienia od psychiatry są wyśmiewane, jako załatwione’. Dyskryminacja objawia się przede wszystkim w pracy. Najczęściej otoczenie nie rozumie chorych (73%) lub uważa ich za leniwych (64%). Około 50% wybrało odpowiedzi wskazujące na problemy w pracy – zwolnienie z pracy (38%) lub brak szansy na awans (14%). Ponad 30% respondentów skarżyło się, że depresja według otoczenia wynika z braku wiary (39%) i że otoczenie uważa ich za wariatów (35%) lub się wyśmiewa (31%).

Aż 41% respondentów uważa, że pomoc medyczna dla osób z depresją jest niewystarczająca, a 21% zwraca uwagę na to, że jest ona dobra tylko w dużych miastach. Według jednego z respondentów ‘Psychiatra w ramach NFZ ma 10 minut dla pacjenta, a zapisać się trzeba dwa miesiące wcześniej i jeszcze zmieścić w limicie pacjentów. Psycholog ma 30 minut.’

Respondenci widzą rolę własną i innych w propagowaniu akceptacji osób z depresją – aż 87% uważa, że my wszyscy jesteśmy za to odpowiedzialni, a 30% wskazało na siebie. Ponad 30% uznało także odpowiedzialność szkoły (38%), mediów (35%) lub lokalnych jednostek służby zdrowia (31%). 26% wskazało na kościół, a 18% na lokalne władze, jako odpowiedzialnych za pomoc w akceptacji osób z depresją.

Z poprzedniej ankiety, przeprowadzonej w październiku 2013 wynika, że osoby z depresją wysoko oceniają swoją wiedzę na temat choroby, ale chciałyby więcej wiedzieć o metodach jej zapobiegania. Informacji poszukują przede wszystkim w internecie.

Jak leczyć depresję

Leczenie farmakologiczne depresji

Leki przeciwdepresyjne stanowią dużą i zróżnicowaną grupę, tak więc możliwości leczenia jest wiele. Jeżeli stosowane są zgodnie z zaleceniami lekarza, są skuteczne i dobrze tolerowane. Poprawa występuje u 70% chorych, a efekt terapeutyczny zwykle zaczyna pojawiać się w ciągu kilku tygodni. Nie zawsze pierwszy przepisany lek jest skuteczny i czasem trzeba zwiększyć dawkę, zmienić lek lub dodać lek z innej grupy. Leki przeciwdepresyjne działają skuteczniej w depresji ciężkiej w porównaniu z depresją umiarkowaną lub lekką.

Leki przeciwdepresyjne mogą powodować objawy niepożądane, szczególnie na początku leczenia. Na szczęście u większości leczonych są one nieznaczne i szybko przechodzą, zwykle po 3-4 tygodniach od rozpoczęcia terapii. Najczęściej chorzy skarżą się na nudności, biegunki lub zaparcia, drażliwość, bezsenność lub odwrotnie – nadmierną senność oraz bóle głowy. W sytuacji, gdy objawy niepożądane są znacznie nasilone lub nie ustępują, należy zgłosić się do lekarza.

Niektóre leki przeciwdepresyjne mogą też wywołać długoterminowe objawy niepożądane, które ustępują dopiero po zakończeniu leczenia – są to zburzenia seksualne, takie jak osłabienie popędu płciowego i zaburzenia orgazmu, czasami też zaburzenia snu.

W celu doboru właściwej terapii trzeba dokładnie opisać lekarzowi wszystkie objawy, w tym objawy fizyczne. Dobrze jest także przygotować sobie i zapisać pytania, na które chory chce otrzymać odpowiedź, aby o nich nie zapomnieć w trakcie wizyty.

Leki o słabym działaniu przeciwdepresyjnym bez recepty (suplementy diety)

Najczęściej stosowanym suplementem diety, który ma słabe działanie przeciwdepresyjne, jest ziele dziurawca (czasem sprzedawane jako St. John’s wort). Ma ono tylko działanie wspomagające w depresji, poza tym trzeba zwrócić uwagę na dawkę – zbyt małe dawki nie mają działania przeciwdepresyjnego. Lek ten powinien być przyjmowany pod kontrolą lekarską, po pierwsze, dlatego, że jego działanie może być za słabe, a po drugie, ponieważ może mieć działania niepożądane (fakt, że lek jest pochodzenia naturalnego, nie eliminuje całkowicie działań niepożądanych).

Wysiłek fizyczny

Wysiłek fizyczny ma działanie przeciwdepresyjne, gdyż powoduje wydzielanie endorfin w mózgu, czyli substancji poprawiających nastrój. Badania wykazały, że regularny wysiłek fizyczny, nawet spacer, poprawia nastrój, zwiększa kondycję fizyczną i poprawia samoocenę. Osobie w depresji bardzo trudno jest zmusić się do ćwiczeń fizycznych, dlatego dobrze jest poprosić kogoś o towarzystwo i wspólnie uprawiać sport lub chociaż chodzić na spacer.

Leczenie szpitalne

Hospitalizacja w depresji służy przede wszystkim ochronie chorego przed samobójstwem, dlatego leczenie szpitalne jest konieczne wtedy, gdy wystąpiła próba samobójcza albo, gdy chory ma bardzo intensywne myśli samobójcze. Stan taki występuje rzadko i tylko w ciężkiej depresji, dlatego większość chorych jest leczona ambulatoryjnie. Hospitalizacja w depresji jest zwykle krótka, o ile poprawa objawów w wyniku farmakoterapii nastąpi szybko.

Istnieją również oddziały rehabilitacyjne dla osób, u których depresja nie ustępuje i które oprócz leków wymagają bardziej intensywnej psychoterapii.

Psychoterapia

Istnieje wiele metod psychoterapeutycznych, które mogą być stosowane w leczeniu depresji, jednak terapia poznawczo-behawioralna jest stosowana najczęściej. Wiele badań wskazuje na jej skuteczność, chociaż na poprawę zwykle czeka się dłużej niż w przypadku leków przeciwdepresyjnych. Terapia poznawczo-behawioralna nie koncentruje się na przyczynach depresji, ale na tym, co chory może zrobić tu i teraz, aby poczuć się lepiej. W terapii poznawczo-behawioralnej nacisk położony jest na rozpoznanie i korygowanie negatywnych postaw i przekonań, które prowadzą do obniżenia nastroju. Terapia poznawczo-behawioralna nie tylko prowadzi do ustąpienia objawów depresji, ale także lepiej niż same leki zapobiega nawrotom choroby.

Terapia skupia się na ukierunkowywaniu myślenia chorego tak, aby zmienić jego stosunek do wydarzeń życiowych, a w konsekwencji także jego reakcji na te wydarzenia. Terapia jest w gruncie rzeczy lekcją realizmu, czyli uczeniem chorego, aby zaakceptował życie takim, jakie jest, i nie oczekiwał specjalnego traktowania. Terapia uczy odporności, a nie poddawania się.

Dlaczego trzeba leczyć depresję

Wiele osób odczuwa wstyd przed rozpoznaniem i leczeniem depresji i traktuje ją jako „słabość charakteru”. Jednak depresja jest chorobą jak każda inna i nieleczona może mieć negatywny wpływ na życie chorego. W najgorszym wypadku może prowadzić do samobójstwa. Bardzo często powoduje zaburzenia relacji z bliskimi, załamanie kariery zawodowej albo prowadzi do wielu niekorzystnych decyzji, podejmowanych pod wpływem negatywnych myśli i niskiej samooceny. Na przykład udowodniono, że depresja u młodych kobiet ma negatywny wpływ na osiągany poziom edukacji i w konsekwencji na wysokość późniejszych zarobków.

Długotrwała, nieleczona depresja może zwiększać ryzyko poważnych chorób somatycznych:

  • działając jako wielomiesięczny stres, depresja powoduje długotrwałą stymulację hormonów, a te zaś mogą doprowadzić do powstania nadciśnienia tętniczego i w konsekwencji do innych chorób sercowo-naczyniowych,
  • depresja sprzyja obniżeniu odporności, co może prowadzić do różnych chorób.

Jeżeli objawy osiągają częstość i nasilenie, które upośledzają codzienne funkcjonowanie, należy zwrócić się do lekarza. Lekarz rodzinny powinien mieć podstawowe wiadomości na temat rozpoznania i leczenie depresji i może albo sam włączyć leczenie, albo pokierować chorego do specjalisty. Najlepiej zgłosić się do Poradni Zdrowia Psychicznego, gdyż psychiatra lub psycholog są najlepiej przygotowani do pomocy osobom podejrzewającym u siebie depresję. U 70% chorych leczenie przynosi bardzo dobre efekty, często w ciągu kilku tygodni. Osoby skutecznie leczone osiągają tak samo dobry poziom funkcjonowania w społeczeństwie, jak osoby bez depresji.

Mimo tego wiele osób zglasza się do lekarza bardzo późno, gdy depresja przyczyniła się już do wielu problemów w życiu chorego. Często przyczyną są fałszywe przekonania i obawy, na przykład:

„Z czasem poradzę sobie sam(a) i depresja przeminie bez leczenia”. Depresja rzadko przemija samoistnie, a nieleczona trwa zwykle wiele miesięcy lub lat (czasem nie przemija w ogóle). Osoba będąca w depresji nie jest w stanie sama sobie skutecznie pomóc, tak samo jak chory z cukrzycą lub chorobą serca nie jest w stanie sam skutecznie się wyleczyć ze swoich objawów. Im dłużej depresja nie jest leczona, tym trudniej reaguje na leki. Ponadto wiele badań wskazuje, że depresja sprzyja innym chorobom, na przykład chorobom serca.

„Nie zawsze czuję się smutna (smutny), więc chyba nie muszę się leczyć”. W depresji chory nie musi czuć się smutny lub płakać przez cały dzień. Czasem dominują objawy fizyczne, takie jak bóle głowy, mięśni, zaburzenia snu, uczucie zmęczenia. Chory może mieć obniżony nastrój, ale nie traktuje tego jako głównego objawu, a raczej jako skutek dolegliwości fizycznych. W rzadkich przypadkach „depresji maskowanej” smutek może nie występować w ogóle, a chorzy skarżą się raczej na apatię, zmęczenie, uczucie napięcia i różne dolegliwości fizyczne. W depresji maskowanej lekarz też często musi wykluczyć inne choroby, aby móc rozpoznać zespół objawów jako depresję.

„Nie chcę brać leków przeciwdepresyjnych przez całe życie”. Czasami chorzy na depresję obawiają się leków przeciwdepresyjnych i wierzą, że te leki uzależniają albo „ogłupiają”, lub mogą zamienić ich w „zombie”. Czasem też myślą, że „leki tylko zobojętniają na problemy, ale problemy nie przemijają”. Przede wszystkim leki przeciwdepresyjne nie zmieniają osobowości. Przeciwnie, pomogą one choremu wrócić do poprzedniego stanu funkcjonowania i poczuć się znów sobą. Leki przeciwdepresyjne oferują bardzo skuteczne leczenie depresji, jednak nie są jedyną metodą radzenia sobie z chorobą. Różne formy psychoterapii są zalecane w depresji, w szczególności terapia poznawczo-behawioralna, która pomaga choremu analizować jego uczucia, myśli i obawy oraz oferuje sposoby radzenia sobie ze stresem i prowadzi do poprawy nastroju i funkcjonowania. Zwykle psychoterapia nie działa tak szybko jak leki, ale lepiej zapobiega nawrotom depresji w przyszłości. Najlepsze efekty osiąga się dzięki połączeniu leków i psychoterapii. Ponadto leczenie lekami przeciwdepresyjnymi rzadko trwa przez całe zycie – zwykle wystarcza kilka miesięcy terapii. Metody leczenia zależą głównie od przebiegu choroby i są dostosowywane indywidualnie do każdego pacjenta, jednak w sytuacji gdy depresja jest ciężka i gdy przebiega z myślami samobójczymi, leczenie farmakologiczne należy rozpocząć jak najszybciej.

Trzeba też pamiętać, że leki przeciwdepresyjne nie uzależniają, w przeciwieństwie do niektórych innych grup leków, na przykład nasennych czy przeciwbólowych. Dlatego lepiej jest leczyć depresję lekami przeciwdepresyjnymi, niż „pomagać sobie”, stosując leki nasenne w depresyjnych zaburzeniach snu czy leki przeciwbólowe w dolegliwościach fizycznych wynikających z depresji.

„Leki przeciwdepresyjne spowodują, że utyję”. Jak wszystkie farmaceutyki leki przeciwdepresyjne mają objawy niepożądane i przyrost masy ciała może być jednym z nich. Są też leki przeciwdepresyjne, które mogą powodować spadek masy ciała. Najlepiej porozmawiać z lekarzem, aby dobrać najlepszy lek dla pacjenta i jego sytuacji.

„Leki przeciwdepresyjne zniszczą moje życie seksualne”. Niektóre leki przeciwdepresyjne mogą mieć negatywny wpływ na życie seksualne. Sama depresja wpływa negatywnie na życie płciowe, więc często leczenie pomaga. Tak jak w przypadku innych objawów niepożądanych, niektóre leki przeciwdepresyjne mają mniej negatywny wpływ na sferę seksualną.

„Wstydzę się rozmawiać z moim lekarzem o depresji”. Poniważ depresja jest chorobą bardzo częstą, każdy lekarz słyszy o niej wielokrotnie w swojej praktyce zawodowej i nie jest ona dla niego chorobą szczególną. Dla lekarza, depresja jest jak podwyższony cholesterol czy nadciśnienie, które trzeba po prostu leczyć. Ponadto lekarz ma obowiązek dochowania tajemnicy lekarskiej, więc informacje o stanie chorego pozostaną zawsze poufne. Jednak jeżeli chory ma obiekcje przed rozmową z własnym, znajomym lekarzem, można spróbować innych opcji i udać się do kogoś innego, na przykład do psychiatry lub psychologa.

 „Obawiam się, że lekarz lub terapeuta będzie mnie wypytywał o bolesne dla mnie sprawy”. Czasami rozmowa z lekarzem o przykrych objawach jest nieunikniona, bo tylko w ten sposób można postawić właściwe rozpoznanie i ustalić leczenie. Ponieważ depresja jest częstą chorobą, istnieje duże prawdopodobieństwo, że lekarz i terapeuta znają dobrze jej objawy i nie muszą wypytywać o nieistotne szczegóły, a także rozumieją, że rozmowa jest dla pacjenta bolesna i będą ją prowadzić w sposób delikatny.

„Leki przeciwdepresyjne są drogie”. Leki przeciwdepresyjne są najczęściej refundowane, a ich koszt zależy od leku i od dawki. Wiele leków przeciwdepresyjnych występuje w postaci generyków, tak że istnieje możliwość ich zakupu nawet bez refundacji za niewielką cenę.

„Słyszałam(em), że leki przeciwdepresyjne powodują samobójstwa”. W ostatnich latach niektóre badania wskazywały na zwiększoną częstość występowania myśli i zachowań samobójczych (ale nie zgonów) wśród dzieci i młodzieży leczonych lekami przeciwdepresyjnymi. Od 2004 roku niektóre agencje rejestracji leków wymagają od producentów leków przeciwdepresyjnych, aby dodawali tę informację w ulotkach o leku w postaci ostrzeżenia. Jednak badania populacyjne wskazują, że na przykład w Stanach Zjednoczonych liczba samobójstw systematycznie spada w miarę zwiększania się zastosowania leków przeciwdepresyjnych, tak więc dowodzi to, że skuteczne leczenie depresji jest najlepszą metodą zapobiegania samobójstwom. Najważniejsze jest, aby w sytuacji, gdy występują myśli samobójcze, jak najszybciej zgłosić się do lekarza.

Model depresji według Becka

Która z opisanych wcześniej teorii depresji jest prawdziwa? Czy powinniśmy wierzyć w wyniki badań psychologicznych, społecznych czy biologicznych? Czy wszystkie te teorie są w takim samym stopniu udokumentowane? Współcześni badacze depresji generalnie zgadzają się, że większość z wymienionych wyżej teorii odgrywa ważną rolę w rozwoju depresji i że nie wykluczają się one wzajemnie. Wręcz przeciwnie, ponieważ mózg funkcjonuje jako jedna całość, procesy psychiczne i biologiczne zachodzą równocześnie –myśl i uczucie odbywają się w środowisku biologicznym mózgu, a procesy chemiczne w komórkch nerwowych skutkują zmianą nastrojów. Naukowcy zajmujący się depresją próbują więc stworzyć modele zintegrowane, uwzględniające predyspozycje genetyczne, prowadzące do nadwrażliwości na stresy, które skutkują nadczynnością osi przysadkowo-podwzgórzowo-nadnerczowej i negatywnym obrazem świata i w konsekwencji prowadzą do objawów depresji. Załączony rysunek próbuje przybliżyć  ten model (na podstawie rozwojowego modelu depresji Becka).

Środowiskowe przyczyny depresji

Najprawdopodobniej depresję mogą wywołać czynniki genetyczne, fizjologiczne, środowiskowe i psychologiczne. Dzisiaj o przyczynach społecznych…

Niekorzystne środowisko społeczne może przyczynić się do rozwoju depresji w następujący sposób:

  • Ubóstwo i izolacja społeczna zwiększają ryzyko wystąpienia różnych zaburzeń psychicznych.
  • Fizyczne, emocjonalne i seksualne wykorzystywanie dzieci, jak również zaniedbanie ich potrzeb mogą prowadzić do rozwoju depresji w wieku dorosłym.
  • Zaburzenia w funkcjonowaniu rodziny, na przykład depresja u jednego z rodziców, konflikt małżeński, burzliwy rozwód lub śmierć jednego z rodziców stanowią czynniki ryzyka depresji.
  • Stresujące wydarzenia życiowe, w szczególności związane z odrzuceniem przez środowisko, często poprzedzają epizod depresyjny.
  • Brak wsparcia społecznego dla osób w sytuacji kryzysowej stanowi czynnik ryzyka rozwoju depresji.
  • Istnieją dowody, że depresja występuje częściej u osób, które mieszkają w biednych dzielnicach, gdzie występuje wysoka przestępczość, handel narkotykami itp.

Niektórzy psychiatrzy i psychologowie zwracają również uwagę na wpływy cywilizacyjne, takie jak nieustannie zmieniające się warunki życia i wynikająca z nich trudność przystosowania się. Mimo że wiele zmian i unowocześnień obiektywnie przynosi nam korzyści, jednocześnie zwiększają one nasze ambicje i marzenia o sukcesie. Czasem nasze „ja” nie jest w stanie nadążyć za zmieniającym się światem i poddaje się zmęczeniu – jednak ambicje nie wygasają, więc pogrążamy się w poczuciu, że jesteśmy gorsi i że się nam „nie udało”.To uczucie porażki może także prowadzić do depresji.

Odnośnik

Sebastian Karpiel-Bułecka, lider zespołu Zakopower, walczył z lękiem i depresją. W wywiadzie dla Twojego Stylu opowiada, jak sobie poradził, o roli psychoterapii i religii, ale także że czasami ratował się alkoholem.

http://www.festiwal.salwatorianie.pl/index.php/muzycy/86-sebastian-karpiel-bulecka

Psychiczne przyczyny depresji

Osobowość może sprzyjać depresji. Wielu badaczy zwraca uwagę na fakt, że istnieje korelacja pomiędzy sposobem myślenia i reagowania a częstszą zapadalnością na depresję.

Model poznawczy depresji. W latach 60. XX wieku amerykański psychiatra Antoni T. Beck zaproponował tzw. poznawczy model depresji. Według Becka to nasze myśli i przekonania kierują naszymi zachowaniami i emocjami. Tak więc depresja występuje częściej u ludzi z niską samooceną, brakiem wiary w siebie, nasiloną samokrytyką i tendencją do ucieczki od problemów. Beck opisał negatywną triadę, występującą u osób z depresją:

  1. Negatywny obraz siebie – przekonanie, że jest się gorszym od innych.
  2. Negatywny obraz świata – wiara, że interakcje z otoczeniem prowadzą do porażek i strat.
  3. Negatywny obraz przyszłości – obawa, że obecne problemy i cierpienia nigdy się nie skończą.

Innymi słowy uogólnione negatywne postawy i przekonania kontrolują życie osoby z depresją, gdyż przenikają wszystkie myśli i emocje oraz służą do interpretacji wydarzeń, tak że chory wybiórczo interpretuje otaczający go świat i swoje życie. Istnieją badania, które dowodzą, że negatywne postawy i przekonania poprzedzają rozwój depresji.

Teoria społecznego uczenia się depresji. Kanadyjski psycholog społeczny Albert Bandura zauważył, że ludzie kształtują się poprzez interakcje pomiędzy ich myślami, zachowaniami a środowiskiem. Tak więc ludzkie zachowania są wynikiem uczenia się na podstawie bezpośrednich przeżyć i obserwacji środowiska. Ludzie z depresją niejako „nauczyli się” w swoim życiu zachowań depresyjnych i tego, że nie mają wpływu na swoje życie.

Model przywiązania. Angielski psychiatra John Bowlby w latach 60. XX wieku opracował teorię wiążącą depresję w wieku dorosłym z jakością relacji interpersonalnych dziecka z rodzicami lub opiekunami. W szczególności doświadczenia wczesnej utraty matki, separacji lub odrzucenia dziecka przez rodzica lub opiekuna powoduje jego przekonanie, że jest niekochane i może prowadzić do rozwoju negatywnego obrazu siebie i w konsekwencji do depresji w wieku dorosłym.

Inne szkoły psychoterapeutyczne także przyczyniły się do lepszego zrozumienia depresji:

  • Zygmunt Freud, twórca psychoanalizy, zwracał uwagę na utratę bliskiej osoby i doświadczenia z wczesnego dzieciństwa w rozwoju depresji.
  • Egzystencjaliści wiązali depresję z brakiem sensu życia i pozytywnej wizji przyszłości.
  • Założyciel psychologii humanistycznej, amerykański psycholog Abraham Maslow, zasugerował, że depresja może pojawić się, gdy ludzie nie są w stanie zaspokoić swoich potrzeb lub w pełni zrealizować swojego potencjału.

Biologiczne przyczyny depresji

Medycyna uważa depresję przede wszystkim za chorobę mózgu, u podłoża której leżą zaburzenia niektórych neurotransmiterów, czyli substancji chemicznych odpowiedzialnych za prawidłowe przekazywanie informacji pomiędzy neuronami (komórkami, z których zbudowany jest mózg).  Naukowcy odkryli, że depresja ma związek z zaburzeniami 3 z nich – serotoniny, noradrenaliny i dopaminy. Są one odpowiedzialne za regulację nastroju, reakcję na stres, sen, apetyt i popęd seksualny. Również niektóre badania mózgu, takie jak na przykład rezonans magnetyczny, pokazują, że mózg osoby chorej na depresję różni się od mózgu osoby bez depresji – części mózgu odpowiedzialne za nastrój, procesy myślowe, sen, apetyt i zachowanie wyglądają inaczej. Jednak obrazy te nie wyjaśniają, jaka jest przyczyna depresji i nie są wystarczająco dokładne, aby pomóc w rozpoznaniu depresji.

Czasami depresja występuje rodzinnie, wskazując na możliwe podłoże genetyczne. Naukowcy próbują ustalić, które geny powodują, że ktoś może być bardziej podatny na depresję. Wiele badań wskazuje na rolę genów odpowiedzialnych za transport serotoniny, które u osób skłonnych do depresji mają być mniej wydolne. Jednak są badania wskazujące na rolę innych genów, a także na powiązania między wpływami środowiskowymi, czynnikami genetycznymi i depresyjnym sposobem rozumowania.

Hormonalna teoria depresji wskazuje na nadmierną funkcję tzw. osi podwzgórzowo-przysadkowej, która odpowiada za reakcję na stres. U chorych na depresję wykryto podwyższony poziom kortyzolu i powiększenie gruczołów nadnerczowych, które wydzielają ten hormon. Korelacja ta jednak nie wyjaśnia, czy depresja jest wywołana zmianami hormonlnymi, czy też działając jako stres, powoduje zmiany hormonalne.

U kobiet depresja może wiązać się z obniżonym poziomem estrogenów, na podstawie obserwacji częstszych zaburzeń nastroju w okresie poporodowym (depresja poporodowa) i w okresie menopauzy.

Warto też pamiętać, że objawy niedoczynności tarczycy przypominają depresję – typowa jest apatia, uczucie zmęczenia, wzrost masy ciała. Bardzo często badania czynności tarczycy przeprowadza się w ramach diagnostyki różnicowej depresji, aby je wykluczyć jako potencjalną przyczynę dolegliwości.

Inne teorie wskazują na prawdopodobną rolę cytokin, czyli substancji wydzielanych przez układ odpornościowy w reakcji na infekcję. Depresja, według tej teorii, byłaby spowodowana nieprawidłowym działaniem układu odpornościowego.

I wreszcie rola niedoboru światła wydaje się odgrywać rolę w tzw. depresji sezonowej (SAD – seasonal affective disorders). Chorzy cierpią na depresję tylko w okresie jesienno-zimowym i u około 50% z nich można uzyskać poprawę terapią światłem o wysokim natężeniu.