Wykład o depresji, New Jersey 21 marca 2014
Kilka tygodni temu, będąc w USA, wygłosiłam wykład o depresji w parafii polskiej w Plainfield. Klikając na tytuł możecie zobaczyć slajdy na Slideshare.
Wykład o depresji, New Jersey 21 marca 2014
Kilka tygodni temu, będąc w USA, wygłosiłam wykład o depresji w parafii polskiej w Plainfield. Klikając na tytuł możecie zobaczyć slajdy na Slideshare.
Niedawno administratorka strony na Facebooku, poświęconej chorobie Hashimoto, poprosiła mnie o artykuł na temat depresji w niedoczynności tarczycy. Tak więc przedstawiam Państwu informacje, które udało mi się zebrać z wielu różnych źródeł i mam nadzieję, że będą pomocne – szczególnie tym z Was, którzy cierpią na choroby tarczycy.
Tarczyca to gruczoł, który znajduje się w obrębie szyi poniżej krtani, i wydziela hormony odpowiedzialne za metabolizm, poziom energii, nastrój, płodność i masę ciała. Choroby tarczycy mogą przebiegać zarówno z nadmiernym wydzielaniem hormonów, jak i z ich niedoborem. W przypadku niewydolności tarczycy mamy do czynienie z niedoborem hormonów, który prowadzi do powoli nasilających się objawów, takich jak:
– sucha, szorstka skóra
– przerzedzenie włosów,
– uczucie zmęczenia i osłabienia mięśni,
– obniżony nastrój,
– zaparcia,
– zaburzenia pamięci,
– częste, intensywne miesiączki,
– ochrypły głos,
– gorsza tolerancja zimna,
– przyrost masy ciała,
– obrzęk oczu i twarzy,
– powiększona tarczyca,
– bóle i uczucie usztywnienia stawów,
– mrowienie i drętwienie rąk i nóg,
– zaburzenia seksualne, bezpłodność, poronienia,
– zaburzenia sercowo-naczyniowe, np. podwyższony poziom cholesterolu, spowolnienie akcji serca itp.
Istnieje wiele różnych powodów niewydolności tarczycy, ale do najczęstszych należą: stany zapalne tarczycy, choroba Hashimoto, która jest wrodzonym zapaleniem tarczycy o podłożu immunologicznym, poporodowe zapalenie tarczycy, które jest zwykle stanem przejściowym i występuje u 5-8% kobiet wkrótce po porodzie oraz znaczny niedobór jodu w diecie. Kobiety, szczególnie po 60-tym roku życia, chorują na niedoczynność tarczycy częściej, niż mężczyźni, chociaż jest to zaburzenie występujące u około 3-5% społeczeństwa.
Niedoczynność tarczycy rozpoznaje się na podstawie badania poziomu hormonów tarczycy i przysadki we krwi. Jest to stosunkowo proste badanie, możliwe do wykonania w większości laboratoriów medycznych. W razie wątpliwości warto poradzić się endokrynologa, który jest lekarzem specjalizującym się w chorobach o podłożu hormonalnym.
Niedoczynność tarczycy leczy się poprzez wielomiesięczne lub wieloletnie podawanie preparatów tarczycy, co zwykle likwiduje objawy niedoczynności tarczycy.
Niektóre z objawów niedoczynności tarczycy – zmęczenie, drażliwość, trudności w koncentracji uwagi, zmiany masy ciała, obniżony nastrój i problemy ze snem – występują również w depresji. Mimo, że niedoczynność tarczycy i depresja to różne choroby, z powodu podobnych objawów lekarz może przez pomyłkę rozpoznć depresję u osoby z niedoczynnością tarczycy. Dlatego trzeba zwracać uwagę na inne objawy, które mogą wskazywać na chorobę tarczycy (wymienione powyżej), a u osób z podejrzeniem depresji lekarz powinnien zawsze przeprowadzić badanie różnicowe w kierunku niedoczynności tarczycy. Czasami, gdy poziom hormonów tarczycy w depresji jest na granicy normy, lekarz psychiatra może dodać preparaty tarczycy do leków przeciwdepresyjnych, aby wspomóc leczenie depresji.
W rzadkich przypadkach obie choroby współistnieją, i wtedy należy leczyć depresję i niedoczynność tarczycy rówocześnie.
Referencje:
http://www.WebMD.com
http://www.MayoClinic.org
http://www.medicinenet.com
http://psychcentral.com
Ponad 1 milion osób na świecie ginie rocznie wskutek samobójstw, co powoduje, że jest to dziesiąta w rankingu przyczyna zgonów. Samobójstwa popełniają częściej ludzie młodzi, a mężczyźni giną wskutek samobójstw 3-4 razy częściej niż kobiety. Wynika to prawdopodobnie z faktu, że mężczyźni wybierają bardziej gwałtowne metody odebrania sobie życia (np. strzał z broni palnej, powieszenie, rzucenie się pod koła pojazdu, skok z wysokości), podczas gdy kobiety częściej wybierają przedawkowanie leków lub otrucie gazem, więc łatwiej je odratować. Ocenia się też, że rocznie na świecie podejmowanych jest 10-20 milionów nieudanych prób samobójczych.
Najczęściej samobójstwa popełniane są przez osoby z zaburzeniami psychicznymi, a depresja jest najczęstszą przyczyną samobójstw – w sumie depresja leży u podłoża 60% wszystkich samobójstw.
W ciągu ostatnich 45 lat liczba samobójstw na świecie wzrosła o 60%, głównie w krajach rozwijających się. W tym samym czasie liczba samobójstw znacznie spadła w krajach rozwiniętach (takich jak Stany Zjednoczone, Australia, Szwecja, Węgry), prawdopodobnie wskutek lepszego rozpoznawania i leczenia depresji. W jednym z badań ustalono, że w latach 1988-2002 uniknięto ponad 30,000 samobójstw w Stanach Zjednoczonych dzięki zastosowaniu nowych leków przeciwdepresyjnych.
Oprócz depresji czynniki ryzyka samobójstwa obejmują:
Znany badacz problematyki samobójstw Ringel określił charakterystyczne zachowania osoby mającej zamiar popełnić samobójstwo. Nazwał go zespołem presuicydalnym i opisał jego cechy:
Decyzja o samobójstwie rzadko jest podejmowana pod wpływem impulsu – częściej poprzedza ją czas rozmyślań i przygotowań, dlatego można mówić o „wysyłaniu sygnałów” o samobójstwie. Mogą to być takie zachowania, jak:
Zachowania „presuicydialne” powinny stanowić poważny sygnał alarmowy dla otoczenia i bliskich i spowodować natychmiastową interwencję lekarską, najlepiej psychiatryczną. W niektórych przypadkach konieczne jest natychmiastowe leczenie szpitalne, aby uchronić chorego przed samym sobą aż do czasu, gdy depresja poprawi się na tyle, że zagrożenie samobójstwem minie. Każda, nawet pozornie „banalna” próba samobójcza, powinna skutkować wizytą w szpitalnej izbie przyjęć lub wezwaniem pogotowia.
Nie obwiniaj się, gdy ktoś z Twojego otoczenia podjął próbę samobójczą – skuteczną lub nie. Bardzo trudno jest ocenić zagrożenie samobójstwem, szczególnie jeżeli chory nie mówi otwarcie o planach odebrania sobie życia. Trudno także zrozumieć poziom zagrożenia, ponieważ my zdrowi nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić, że ktoś mógłby targnąć się na własne życie. Pozostałym przy życiu bliskim może wydawać się, że coś zaniedbali, że powinni przewidzieć, że ktoś jest winny zaistniałej sytuacji. Podobnie może czuć się lekarz, który pozwolił choremu na wyjście ze szpitala, uznając jego stan za zadowalający. Nikt nie jest w stanie kontrolować w pełni zachowania drugiego człowieka i chociaż 90% chorych na depresję ma myśli o śmierci, niewielki procent naprawdę próbuje odebrać sobie życie.
Społeczeństwo bardzo mało wie o depresji, a większość uważa chorych za życiowych nieudaczników. Moim zdaniem, działania edukacyjne powinny koncentrować się na rodzinach i otoczeniu chorych oraz na pracodawcach.
Depresja pozostaje chorobą niezrozumianą przez Polaków, pomimo intensywnych kampanii edukacyjnych i powszechności samej choroby. Uważana przez WHO za jedną z najczęstszych przyczyn inwalidztwa, w Polsce dotyka prawdopodobnie ponad 5 milionów osób. Niestety, osoby z depresją czują się dyskryminowane, przede wszystkim w pracy, ale także w rodzinie i wśród znajomych. Niska wiedza społeczeństwa powoduje, że uważa ono chorych za leniwych, słabych lub nieudaczników, co skutkuje okazywaniem politowania, zwalnianiem z pracy, czasem wyśmiewaniem.
Z okazji zbliżającego się Ogólnopolskiego Dnia Walki z Depresją 23 lutego 2014, największa polska strona na Facebooku poświęcona depresji (“Depresja – Poradnik dla rodziny i bliskich”) przeprowadziła ankietę wśród swoich subskrybentów. Ankieta miała na celu ocenę stopnia akceptacji osób z depresją w społeczeństwie polskim. Wielu respondentów cierpi na depresję lub ma bliskich, którzy na nią cierpią, więc jest to grupa osób, która z depresją zmaga się codzienne. Ich opinie mogą przyczynić się do przemyślenia, w jaki sposób możemy poprawić zrozumienie depresji w polskim społeczeństwie i dzięki temu ułatwić chorym podjęcie leczenia i codzienne funkcjonowanie.
Aż 68% respondentów uważa, że osoby z depresją są w Polsce dyskryminowane. W komentarzach do ankiety dominowały opinie, że ‘Polacy nie widzą problemu depresji’, ‘ludzie boją się chorych’, ‘osoby z depresją są uważane za nieudolne w życiu, a zwolnienia od psychiatry są wyśmiewane, jako załatwione’. Dyskryminacja objawia się przede wszystkim w pracy. Najczęściej otoczenie nie rozumie chorych (73%) lub uważa ich za leniwych (64%). Około 50% wybrało odpowiedzi wskazujące na problemy w pracy – zwolnienie z pracy (38%) lub brak szansy na awans (14%). Ponad 30% respondentów skarżyło się, że depresja według otoczenia wynika z braku wiary (39%) i że otoczenie uważa ich za wariatów (35%) lub się wyśmiewa (31%).
Aż 41% respondentów uważa, że pomoc medyczna dla osób z depresją jest niewystarczająca, a 21% zwraca uwagę na to, że jest ona dobra tylko w dużych miastach. Według jednego z respondentów ‘Psychiatra w ramach NFZ ma 10 minut dla pacjenta, a zapisać się trzeba dwa miesiące wcześniej i jeszcze zmieścić w limicie pacjentów. Psycholog ma 30 minut.’
Respondenci widzą rolę własną i innych w propagowaniu akceptacji osób z depresją – aż 87% uważa, że my wszyscy jesteśmy za to odpowiedzialni, a 30% wskazało na siebie. Ponad 30% uznało także odpowiedzialność szkoły (38%), mediów (35%) lub lokalnych jednostek służby zdrowia (31%). 26% wskazało na kościół, a 18% na lokalne władze, jako odpowiedzialnych za pomoc w akceptacji osób z depresją.
Z poprzedniej ankiety, przeprowadzonej w październiku 2013 wynika, że osoby z depresją wysoko oceniają swoją wiedzę na temat choroby, ale chciałyby więcej wiedzieć o metodach jej zapobiegania. Informacji poszukują przede wszystkim w internecie.
Leczenie farmakologiczne depresji
Leki przeciwdepresyjne stanowią dużą i zróżnicowaną grupę, tak więc możliwości leczenia jest wiele. Jeżeli stosowane są zgodnie z zaleceniami lekarza, są skuteczne i dobrze tolerowane. Poprawa występuje u 70% chorych, a efekt terapeutyczny zwykle zaczyna pojawiać się w ciągu kilku tygodni. Nie zawsze pierwszy przepisany lek jest skuteczny i czasem trzeba zwiększyć dawkę, zmienić lek lub dodać lek z innej grupy. Leki przeciwdepresyjne działają skuteczniej w depresji ciężkiej w porównaniu z depresją umiarkowaną lub lekką.
Leki przeciwdepresyjne mogą powodować objawy niepożądane, szczególnie na początku leczenia. Na szczęście u większości leczonych są one nieznaczne i szybko przechodzą, zwykle po 3-4 tygodniach od rozpoczęcia terapii. Najczęściej chorzy skarżą się na nudności, biegunki lub zaparcia, drażliwość, bezsenność lub odwrotnie – nadmierną senność oraz bóle głowy. W sytuacji, gdy objawy niepożądane są znacznie nasilone lub nie ustępują, należy zgłosić się do lekarza.
Niektóre leki przeciwdepresyjne mogą też wywołać długoterminowe objawy niepożądane, które ustępują dopiero po zakończeniu leczenia – są to zburzenia seksualne, takie jak osłabienie popędu płciowego i zaburzenia orgazmu, czasami też zaburzenia snu.
W celu doboru właściwej terapii trzeba dokładnie opisać lekarzowi wszystkie objawy, w tym objawy fizyczne. Dobrze jest także przygotować sobie i zapisać pytania, na które chory chce otrzymać odpowiedź, aby o nich nie zapomnieć w trakcie wizyty.
Leki o słabym działaniu przeciwdepresyjnym bez recepty (suplementy diety)
Najczęściej stosowanym suplementem diety, który ma słabe działanie przeciwdepresyjne, jest ziele dziurawca (czasem sprzedawane jako St. John’s wort). Ma ono tylko działanie wspomagające w depresji, poza tym trzeba zwrócić uwagę na dawkę – zbyt małe dawki nie mają działania przeciwdepresyjnego. Lek ten powinien być przyjmowany pod kontrolą lekarską, po pierwsze, dlatego, że jego działanie może być za słabe, a po drugie, ponieważ może mieć działania niepożądane (fakt, że lek jest pochodzenia naturalnego, nie eliminuje całkowicie działań niepożądanych).
Wysiłek fizyczny
Wysiłek fizyczny ma działanie przeciwdepresyjne, gdyż powoduje wydzielanie endorfin w mózgu, czyli substancji poprawiających nastrój. Badania wykazały, że regularny wysiłek fizyczny, nawet spacer, poprawia nastrój, zwiększa kondycję fizyczną i poprawia samoocenę. Osobie w depresji bardzo trudno jest zmusić się do ćwiczeń fizycznych, dlatego dobrze jest poprosić kogoś o towarzystwo i wspólnie uprawiać sport lub chociaż chodzić na spacer.
Leczenie szpitalne
Hospitalizacja w depresji służy przede wszystkim ochronie chorego przed samobójstwem, dlatego leczenie szpitalne jest konieczne wtedy, gdy wystąpiła próba samobójcza albo, gdy chory ma bardzo intensywne myśli samobójcze. Stan taki występuje rzadko i tylko w ciężkiej depresji, dlatego większość chorych jest leczona ambulatoryjnie. Hospitalizacja w depresji jest zwykle krótka, o ile poprawa objawów w wyniku farmakoterapii nastąpi szybko.
Istnieją również oddziały rehabilitacyjne dla osób, u których depresja nie ustępuje i które oprócz leków wymagają bardziej intensywnej psychoterapii.
Psychoterapia
Istnieje wiele metod psychoterapeutycznych, które mogą być stosowane w leczeniu depresji, jednak terapia poznawczo-behawioralna jest stosowana najczęściej. Wiele badań wskazuje na jej skuteczność, chociaż na poprawę zwykle czeka się dłużej niż w przypadku leków przeciwdepresyjnych. Terapia poznawczo-behawioralna nie koncentruje się na przyczynach depresji, ale na tym, co chory może zrobić tu i teraz, aby poczuć się lepiej. W terapii poznawczo-behawioralnej nacisk położony jest na rozpoznanie i korygowanie negatywnych postaw i przekonań, które prowadzą do obniżenia nastroju. Terapia poznawczo-behawioralna nie tylko prowadzi do ustąpienia objawów depresji, ale także lepiej niż same leki zapobiega nawrotom choroby.
Terapia skupia się na ukierunkowywaniu myślenia chorego tak, aby zmienić jego stosunek do wydarzeń życiowych, a w konsekwencji także jego reakcji na te wydarzenia. Terapia jest w gruncie rzeczy lekcją realizmu, czyli uczeniem chorego, aby zaakceptował życie takim, jakie jest, i nie oczekiwał specjalnego traktowania. Terapia uczy odporności, a nie poddawania się.
Która z opisanych wcześniej teorii depresji jest prawdziwa? Czy powinniśmy wierzyć w wyniki badań psychologicznych, społecznych czy biologicznych? Czy wszystkie te teorie są w takim samym stopniu udokumentowane? Współcześni badacze depresji generalnie zgadzają się, że większość z wymienionych wyżej teorii odgrywa ważną rolę w rozwoju depresji i że nie wykluczają się one wzajemnie. Wręcz przeciwnie, ponieważ mózg funkcjonuje jako jedna całość, procesy psychiczne i biologiczne zachodzą równocześnie –myśl i uczucie odbywają się w środowisku biologicznym mózgu, a procesy chemiczne w komórkch nerwowych skutkują zmianą nastrojów. Naukowcy zajmujący się depresją próbują więc stworzyć modele zintegrowane, uwzględniające predyspozycje genetyczne, prowadzące do nadwrażliwości na stresy, które skutkują nadczynnością osi przysadkowo-podwzgórzowo-nadnerczowej i negatywnym obrazem świata i w konsekwencji prowadzą do objawów depresji. Załączony rysunek próbuje przybliżyć ten model (na podstawie rozwojowego modelu depresji Becka).
Najprawdopodobniej depresję mogą wywołać czynniki genetyczne, fizjologiczne, środowiskowe i psychologiczne. Dzisiaj o przyczynach społecznych…
Niekorzystne środowisko społeczne może przyczynić się do rozwoju depresji w następujący sposób:
Niektórzy psychiatrzy i psychologowie zwracają również uwagę na wpływy cywilizacyjne, takie jak nieustannie zmieniające się warunki życia i wynikająca z nich trudność przystosowania się. Mimo że wiele zmian i unowocześnień obiektywnie przynosi nam korzyści, jednocześnie zwiększają one nasze ambicje i marzenia o sukcesie. Czasem nasze „ja” nie jest w stanie nadążyć za zmieniającym się światem i poddaje się zmęczeniu – jednak ambicje nie wygasają, więc pogrążamy się w poczuciu, że jesteśmy gorsi i że się nam „nie udało”.To uczucie porażki może także prowadzić do depresji.
Sebastian Karpiel-Bułecka, lider zespołu Zakopower, walczył z lękiem i depresją. W wywiadzie dla Twojego Stylu opowiada, jak sobie poradził, o roli psychoterapii i religii, ale także że czasami ratował się alkoholem.
http://www.festiwal.salwatorianie.pl/index.php/muzycy/86-sebastian-karpiel-bulecka
Osobowość może sprzyjać depresji. Wielu badaczy zwraca uwagę na fakt, że istnieje korelacja pomiędzy sposobem myślenia i reagowania a częstszą zapadalnością na depresję.
Model poznawczy depresji. W latach 60. XX wieku amerykański psychiatra Antoni T. Beck zaproponował tzw. poznawczy model depresji. Według Becka to nasze myśli i przekonania kierują naszymi zachowaniami i emocjami. Tak więc depresja występuje częściej u ludzi z niską samooceną, brakiem wiary w siebie, nasiloną samokrytyką i tendencją do ucieczki od problemów. Beck opisał negatywną triadę, występującą u osób z depresją:
Innymi słowy uogólnione negatywne postawy i przekonania kontrolują życie osoby z depresją, gdyż przenikają wszystkie myśli i emocje oraz służą do interpretacji wydarzeń, tak że chory wybiórczo interpretuje otaczający go świat i swoje życie. Istnieją badania, które dowodzą, że negatywne postawy i przekonania poprzedzają rozwój depresji.
Teoria społecznego uczenia się depresji. Kanadyjski psycholog społeczny Albert Bandura zauważył, że ludzie kształtują się poprzez interakcje pomiędzy ich myślami, zachowaniami a środowiskiem. Tak więc ludzkie zachowania są wynikiem uczenia się na podstawie bezpośrednich przeżyć i obserwacji środowiska. Ludzie z depresją niejako „nauczyli się” w swoim życiu zachowań depresyjnych i tego, że nie mają wpływu na swoje życie.
Model przywiązania. Angielski psychiatra John Bowlby w latach 60. XX wieku opracował teorię wiążącą depresję w wieku dorosłym z jakością relacji interpersonalnych dziecka z rodzicami lub opiekunami. W szczególności doświadczenia wczesnej utraty matki, separacji lub odrzucenia dziecka przez rodzica lub opiekuna powoduje jego przekonanie, że jest niekochane i może prowadzić do rozwoju negatywnego obrazu siebie i w konsekwencji do depresji w wieku dorosłym.
Inne szkoły psychoterapeutyczne także przyczyniły się do lepszego zrozumienia depresji:
Medycyna uważa depresję przede wszystkim za chorobę mózgu, u podłoża której leżą zaburzenia niektórych neurotransmiterów, czyli substancji chemicznych odpowiedzialnych za prawidłowe przekazywanie informacji pomiędzy neuronami (komórkami, z których zbudowany jest mózg). Naukowcy odkryli, że depresja ma związek z zaburzeniami 3 z nich – serotoniny, noradrenaliny i dopaminy. Są one odpowiedzialne za regulację nastroju, reakcję na stres, sen, apetyt i popęd seksualny. Również niektóre badania mózgu, takie jak na przykład rezonans magnetyczny, pokazują, że mózg osoby chorej na depresję różni się od mózgu osoby bez depresji – części mózgu odpowiedzialne za nastrój, procesy myślowe, sen, apetyt i zachowanie wyglądają inaczej. Jednak obrazy te nie wyjaśniają, jaka jest przyczyna depresji i nie są wystarczająco dokładne, aby pomóc w rozpoznaniu depresji.
Czasami depresja występuje rodzinnie, wskazując na możliwe podłoże genetyczne. Naukowcy próbują ustalić, które geny powodują, że ktoś może być bardziej podatny na depresję. Wiele badań wskazuje na rolę genów odpowiedzialnych za transport serotoniny, które u osób skłonnych do depresji mają być mniej wydolne. Jednak są badania wskazujące na rolę innych genów, a także na powiązania między wpływami środowiskowymi, czynnikami genetycznymi i depresyjnym sposobem rozumowania.
Hormonalna teoria depresji wskazuje na nadmierną funkcję tzw. osi podwzgórzowo-przysadkowej, która odpowiada za reakcję na stres. U chorych na depresję wykryto podwyższony poziom kortyzolu i powiększenie gruczołów nadnerczowych, które wydzielają ten hormon. Korelacja ta jednak nie wyjaśnia, czy depresja jest wywołana zmianami hormonlnymi, czy też działając jako stres, powoduje zmiany hormonalne.
U kobiet depresja może wiązać się z obniżonym poziomem estrogenów, na podstawie obserwacji częstszych zaburzeń nastroju w okresie poporodowym (depresja poporodowa) i w okresie menopauzy.
Warto też pamiętać, że objawy niedoczynności tarczycy przypominają depresję – typowa jest apatia, uczucie zmęczenia, wzrost masy ciała. Bardzo często badania czynności tarczycy przeprowadza się w ramach diagnostyki różnicowej depresji, aby je wykluczyć jako potencjalną przyczynę dolegliwości.
Inne teorie wskazują na prawdopodobną rolę cytokin, czyli substancji wydzielanych przez układ odpornościowy w reakcji na infekcję. Depresja, według tej teorii, byłaby spowodowana nieprawidłowym działaniem układu odpornościowego.
I wreszcie rola niedoboru światła wydaje się odgrywać rolę w tzw. depresji sezonowej (SAD – seasonal affective disorders). Chorzy cierpią na depresję tylko w okresie jesienno-zimowym i u około 50% z nich można uzyskać poprawę terapią światłem o wysokim natężeniu.